Długi Targ w Gdańsku to jedno z tych miejsc, gdzie historia naprawdę stoi tuż obok człowieka. To reprezentacyjna część dawnego Głównego Miasta, z kamienicami, które wyglądają jak żywa pocztówka, ale za każdą fasadą kryje się dużo więcej niż ładny widok. Jest tu Fontanna Neptuna, Dwór Artusa, Brama Zielona, słynna Złota Kamienica i ciąg domów, które przez wieki należały do kupców, rajców, artystów i ludzi przyjezdnych z różnych stron Europy. Spacer po Długim Targu nie jest zwykłym przejściem przez centrum. To raczej spokojne czytanie miasta, które przez wieki żyło handlem, sztuką i spotkaniem różnych kultur.
Atrakcje Turystyczne
Długi Targ jako serce dawnego Gdańska
Długi Targ zamyka od strony Motławy reprezentacyjny odcinek Głównego Miasta. Dziś to jeden z najbardziej rozpoznawalnych punktów Gdańska, ale jego siła nie bierze się tylko z wyglądu. To miejsce od początku miało znaczenie prestiżowe. Tu koncentrowało się miejskie życie, tędy prowadzono gości, tu pokazywano bogactwo i ambicję miasta.
Najlepiej czuć to wtedy, gdy nie idzie się w pośpiechu. Kamienice nie stoją tu przypadkiem. Każda fasada jest częścią większej opowieści. Raz wychodzi z niej wpływ Niderlandów, raz Włoch, raz dawnego Gdańska kupieckiego. I właśnie dlatego Długi Targ nie wygląda jak zwykły deptak. Ma w sobie coś bardziej miejskiego, dostojnego i mocno zakorzenionego w historii.
Fontanna Neptuna i gdański symbol z włoskim śladem
Nie da się mówić o Długim Targu bez Fontanny Neptuna. To jeden z najważniejszych symboli Gdańska i miejsce, przy którym zatrzymuje się praktycznie każdy. Na pierwszy rzut oka to po prostu miejska fontanna z postacią boga mórz. Kiedy jednak przyjrzeć się jej bliżej, wychodzi z tego opowieść o ambicjach miasta i o tym, jak bardzo Gdańsk patrzył kiedyś na Europę.
Inspiracją dla gdańskiego Neptuna była słynna fontanna w Bolonii. Wzorem miało być dzieło Giovanniego da Bologna, które zobaczył podczas podróży burmistrz Bartholomäus Schachmann. Sam projekt dla Gdańska pojawił się już na początku XVII wieku, ale pierwsza koncepcja nie została zrealizowana. Kamień na podstawę sprowadzono z Holandii, wykonanie powierzono warsztatowi Abrahama van den Blocke’a, a samą postać boga mórz miał zaprojektować prawdopodobnie flamandzki artysta Peter Husen.
Ciekawy jest też sam wygląd Neptuna. To nie jest anonimowa twarz z mitologii. W rysach boga wielu widzi wyraźne nawiązanie do Marka Aureliusza, rzymskiego cesarza-filozofa. I właśnie takie szczegóły pokazują, że Studnia Neptuna nie była tylko ozdobą. Miała mówić coś o guście, aspiracjach i świadomości kulturowej ówczesnego Gdańska.
Kamienice, które opowiadają o ludziach i kulturach
Długi Targ warto czytać numer po numerze, bo wtedy nagle okazuje się, że to nie jest tylko rząd pięknych domów. To ulica pełna śladów dawnych mieszkańców i instytucji, które tworzyły miejski charakter Gdańska.
Pod numerami 5 i później 10 działała firma Richarda Damme, bankiera i armatora urodzonego we Frankfurcie nad Odrą, który został długoletnim radnym miejskim i honorowym obywatelem Gdańska. Z kolei przy Długim Targu 8/10 działał od lat 50. XX wieku wojewódzki oddział Ukraińskiego Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego, a od 1967 roku także oddział Białoruskiego Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego. To dobry przykład, że Długi Targ nie jest tylko zabytkiem z przeszłości. To miejsce, które także po wojnie pozostawało ważne dla różnych środowisk i społeczności.
Przy numerach 11/13 mieści się siedziba Fundacji Theatrum Gedanense, związanej z odtworzeniem tradycji obecności teatru szekspirowskiego w Gdańsku. To piękne nawiązanie do czasów, gdy angielscy aktorzy występowali tu z repertuarem szekspirowskim jeszcze za życia Williama Shakespeare’a. Z kolei dom przy numerze 12 zdobią portrety wielkich twórców, między innymi Dantego, Kochanowskiego i Szekspira. Ta fasada wygląda jak mały manifest kultury, wpisany w zwykłą miejską zabudowę.
Długi Targ jako miejsce spotkania światów
Wiele kamienic przy Długim Targu przypomina, że Gdańsk nigdy nie był miastem zamkniętym. Pod numerem 17 stał dom rodziny Almonde, a wcześniej miał gościć królową Helenę, żonę Aleksandra Jagiellończyka, córkę moskiewskiego księcia Iwana III i jedyną polską królową wyznania prawosławnego. To jeden z tych drobnych, ale bardzo mocnych historycznych śladów, które pokazują, jak szerokie były związki Gdańska ze światem.
Ciekawie wypada też tzw. Dom Holenderski, utworzony z połączonych kamienic o numerach 33 i 34. Sam jego wygląd nawiązuje do historycznej architektury Niderlandów, a jednocześnie nie gryzie się z gdańską tradycją. Wręcz przeciwnie. Pokazuje, jak bliskie były związki miasta z kulturą i handlem niderlandzkim. W przypadku Gdańska to nie było zapożyczenie na pokaz. To było coś bardzo naturalnego.
Przy Długim Targu 38 działał pierwszy w Gdańsku bank będący własnością żydowską. Tworzyli go adwokat i radca miejski Albert Meyer oraz bankier Albert Gelhorn. Ten adres przypomina, że żydowska obecność w mieście była ważną częścią jego nowoczesnej historii.
Złota Kamienica i najbardziej ozdobna fasada Długiego Targu
Jeśli na Długim Targu jest jedna fasada, przy której warto stanąć dłużej, to będzie to Złota Kamienica pod numerem 41. W początkach XVII wieku należała do kupca i burmistrza Johanna Speymanna. Sam budynek powstał w warsztacie Abrahama van den Blocke’a, a jego dekorację rzeźbiarską wykonał Hans Voigt.
Ta kamienica jest czymś więcej niż pięknym domem. To prawdziwy pokaz erudycji i ambicji właściciela. Na fasadzie pojawiają się postacie z historii antycznej, mitologii i dziejów Europy. Są tu Grecy, Rzymianie, cesarze, królowie, bohaterowie i władcy. Widać Achillesa, Kleopatrę, Solona, Scypionów, Brutusa, Jagiełłę, Zygmunta III Wazę, Skanderbega czy Janosa Hunyady’ego. To nagromadzenie nie jest przypadkowe. Pokazuje, jak szeroko patrzyła gdańska elita w czasach złotego wieku miasta.
W praktyce Złota Kamienica jest jednym z najmocniejszych dowodów na to, że Długi Targ był nie tylko reprezentacyjną ulicą. Był też miejscem, gdzie manifestowano wiedzę, gust i polityczne wyobrażenie o świecie.
Dwór Artusa, Nowy Dom Ławy i miejska pamięć
Tuż obok stoi Dwór Artusa, a z nim połączony jest Nowy Dom Ławy, dawna siedziba sądu karnego Głównego Miasta. To kolejny bardzo ważny fragment Długiego Targu. Właśnie tutaj w 1901 roku powstała Sień Gdańska, stała wystawa dzieł sztuki i historycznych wyrobów rzemieślniczych ofiarowanych miastu przez kupca i kolekcjonera Lessera Giełdzińskiego.
Takie miejsca dobrze pokazują, że reprezentacyjność Długiego Targu nie kończyła się na fasadach. Tu działały instytucje, które budowały pamięć miasta i jego kulturę. To właśnie dlatego spacer po tej części Gdańska nie powinien kończyć się na jednym zdjęciu Neptuna.
Brama Zielona i wyjście w stronę Motławy
Od strony Motławy Długi Targ zamyka Brama Zielona, jedna z najbardziej rozpoznawalnych budowli w Gdańsku. Powstała w XVI wieku w miejscu dawnej Bramy Kogi. Miała być jednocześnie bramą miejską i czymś w rodzaju królewskiej rezydencji na czas wizyt w Gdańsku. Pomysł był sprytny, ale finalnie żaden z polskich królów nie skorzystał z tego „pałacu” tak, jak pierwotnie planowano. Jedynym królewskim gościem była Ludwika Maria Gonzaga, która zatrzymała się tu podczas podróży z Francji do Polski.
Brama Zielona ma w sobie wyraźny rys niderlandzkiego manieryzmu, co znowu dobrze pokazuje, jak mocno Gdańsk był zanurzony w europejskich inspiracjach. Z bramy wychodziło się na Most Zielony prowadzący ku Wyspie Spichrzów. To było przejście nie tylko przestrzenne, ale też symboliczne. Z reprezentacyjnego serca miasta w stronę portu, handlu i spichlerzy.
Z Bramą Zieloną wiąże się też postać Hugo Conwentza, wybitnego przyrodnika, archeologa i pioniera ochrony przyrody. To właśnie on wprowadził pojęcie pomnika przyrody i badał historię bursztynu. Taki ślad pokazuje, że nawet na Długim Targu historia nie kończy się na kupcach i kamienicach. Prowadzi też w stronę nauki, ekologii i gdańskich muzeów.
Co warto zobaczyć w okolicy
Spacer po Długim Targu najlepiej od razu połączyć z dalszym zwiedzaniem Głównego Miasta. Naturalnym przedłużeniem trasy jest Długi Targ i Długa, a potem okolice Ratusza Głównego Miasta, Bazyliki Mariackiej i nabrzeży nad Motławą. Warto też przejść w stronę Wyspy Spichrzów, bo stamtąd Długi Targ wygląda zupełnie inaczej, bardziej szeroko i reprezentacyjnie. Jeśli masz czas, dobrze działa też spokojne zejście w stronę nabrzeża i ponowne spojrzenie na Bramę Zieloną już od strony wody. Dopiero wtedy naprawdę widać, jak mocno ta część Gdańska była związana z handlem, portem i ruchem ludzi z całej Europy.